Sesje ciężarne tu i tam a własna żona musiała się dopraszać ;) Korzystając z dobrej pogody wybraliśmy się na mały spacer fotograficzny. Pierwsze zdjęcia są po to by łatwiej wyjaśnić potomkowi skąd się wział :D
Wczoraj przy okazji obiadu po ślubnego rozmawiałem z managerką restauracji Honoratka na warszawskiej starówce. Zacząłem rozmowe pytaniem o zaawansowanie ciąży ponieważ nosiła przed sobą brzuch wielkości sporego arbuza. Odpowiedź bardzo mnie zaskoczyła: 2,5miesiąca.. Ewidentnie zobaczyła moje zdziwienie i dodała że utyła 16kg. Kobieta normalnej budowy żeby nie powiedzieć szczupłej i tylko ten wielki brzuch.. Ciekawe jak będzie wyglądała w 8miesiącu..? :)
No nic zapraszam do obejrzenia zdjęć brzucha mojej produkcji ;)
komentarze mile widziane :P

Fotografia ciążowa



Sesja rodzinna


Sesja rodzinna


Fotografia ciążowa


Sesja rodzinna


Fotografia ciążowa


Sesja rodzinna


Fotografia ciążowa


Sesja rodzinna


Fotografia ciążowa


Sesja rodzinna


Fotografia ciążowa


Sesja rodzinna

7 Responses to “Sesja ciążowa osobistej żony :) | Sesja rodzinna, Fotografia ciążowa”

  1. Marta wygląda super z brzuszkiem, ma poprostu małą piłkę do koszykówki przed sobą :). Pozdrawiam Renia

  2. Widać, że jesteś dumny ze swojego brzuszkowego dzieła :)

  3. Poczekaj, poczekaj. Jeszcze chwila i ktoś będzie wyrywał ci kable z komputera, z uporem maniaka wciskał ten świecący przycisk na obudowie kompa i właził na Ciebie nie dając popracować ani minuty. Upierdliwe, ale jaki przyjemne :-)

  4. super zdjęcia. Chciałoby się powiedzieć czasami “Red Bull” doda ci skrzydeł

  5. A nie trzeba było chodzic w kapustę ;). Super zdjęcia,

  6. Pozdrawiam zarówno sprawcę jak i tę “nieszczęsną” żonę fotografa, która o zdjęcia błagać musi – ja się nie dobłagałam…
    Zdjęcia bardzo przyjemne – to w kapuście rzeczywiście sensowne się wydaje… Przecież tata wciąż zdjęcia robi i czasu nie ma:)
    Rejony pozazdrościć – tęsknię za nimi… Takimi dzikimi nadodrzańskimi (???)…
    Rośnijcie zdrowo i pozdrowienia z kraju żabojadów (choć tak między nami – to mit z tymi żabami – owszem znają, czasami zjadają, ale nie żeby to jakiś hit był)…

    Aga P.

  7. bardzo przyjemne zdjęcia :) dość centralne, ale mimo to ładne – i to mi się w nich najbardziej podoba.

    Sprzęt też niczego sobie, a szczerze powiedziawszy, to choć marzy mi się wyższy model, to i puchą bez Mark II/III bym się zadowolił ;) Kiedyś pewnie sobie kupię.

Leave a Reply